wtorek, 18 lipca 2017

Ktoś chciałby Was poznać...

Witajcie,

Już nie pamiętam kiedy tu ostatni raz zaglądałam.
Jak oczywiście się domyślacie/wiecie nasz królewicz jest już z nami i skończył miesiąc.
Nie powiem, że jest łatwo bo królewicz to ciężki kaliber i dał nam przez ten miesiąc do wiwatu.
Strasznie wymagający typ w porównaniu do Janka.
Zatem powitajcie Adama.
To jedno z pierwszych zdjęć małego Adasia pare minut po  porodzie.


Adaś urodził się mając 4025g i 56 cm dokładnie 13.06.2017 o godzinie 10:00.
Był bardzo uparty i nie spieszyło mu się na ten świat, a tu wszyscy na niego czekali.
Po 5 dniach lekarze zadecydowali o indukcji porodu. I w taki sposób zmusili naszego królewicza do opuszczenia swojego cieplutkiego i milutkiego domku.
Oj nie był zadowolony, bo wrzeszczał z całych sił i zostało mu to do teraz ;-)

Adaś jest bardzo podobny do swojego braciszka, aczkolwiek dużo smuklejszy i dłuższy niż Jaś w tym samym przedziale wiekowym.
Ma też silniejszy temperament - czuje, w sumie czułam to już w ciąży, że ten egzemplarz da nam nieźle popalić, co przez ten miesiąc dość dobrze mu się udawało.
Generalnie Adam mało śpi w dzień, ma problemy z brzuszkiem, a bardziej ze wzdęciami i przez to jest trochę niespokojny.
Nocami kolega też nas nie rozpieszcza. wstaje średnio co 2,5h (czasem mniej czasem wiecej) ale na to i tak nie mogę narzekać bo generalnie jak go kupa nie rozbudzi to od razu po karmieniu zasypia.
Waży już ok 5 kg i rośnie. Powoli wyciągnęłam pajacyki w rozmiarze 68, bo niektóre 62 są dla niego za krótkie.

Nadal borykamy się z trądzikiem niemowlęcym (choć już o niebo lepiej niż na początku) oraz  najprawdopodobniej z sapką.
W sumie ciężko stwierdzić czy to sapka czy inna dolegliwość. Adasiowi furczy w nosie jakby miał naprawdę mega duży katar. Często wybudza się przez to lub ma problemy z jedzeniem. Po wizytach u dwóch pediatrów nic nowego się nie dowiedzieliśmy, dostaliśmy leki, inhalacje ale poprawa jest na prawdę niewielka i zastanawiamy się nad pójściem do laryngologa - choć mam ochotę zrobić młodocianemu wymaz z noska i zobaczyć czy nie ma tam przez przypadek jakiejś bakterii. Dajemy sobie jeszcze tydzień furczenia i chrapania, uruchomiliśmy też nawilżacz i zobaczymy czy będzie jakiś efekt. Jeśli nie dla pewności sprawdzimy nosek u laryngologa dziecięcego.

A tak poza tym Adaś jest słodki i nie mogę się na niego napatrzeć. Czas tak szybko leci, że mamy już w domu niemowlaka a nie noworodka.
Wiem, że to już ostatnie nasze dzieciątko więc mimo zmęczenia chłonę każdą minutę z tym maleństwem, a czas tak nieubłaganie płynie.
Jeszcze miesiąc temu martwiłam się kiedy wreszcie Adam się urodzi a teraz wodzi za mną oczkami, zaczyna się uśmiechać i interesować zabawkami.










Mimo zmęczenia i całej tej rewolucji w naszym domu czuję się najszczęśliwszą osobą pod słońcem.
Zawsze marzyłam by mieć dwóch synów. Moje marzenia się spełniły. Mam cudowną rodzinę.


2 komentarze:

  1. Witaj Adasiu. Gratulacje Kochani. Cudowne wieści. Zdjęcia obu Synków wzruszają. A imię młodsza Pociecha ma najpiękniejsze na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy😘 mnie tez wzrusza widok moich synow razem...sa fantastyczni...

      Usuń

Informuję, iż Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu :-)
Strefa wolna od hejtu i obraźliwych komentarzy!!