Dzień w pracy....taka sytuacja....
Parę dni temu przychodzi kobieta...starsza...żeby nie powiedzieć w zaawansowanym wieku rocznik coś około 1938..przynosi dokumenty. Ręce zniszczone przez pracę w rolnictwie, co jakiś czas przystaje z nogi na nogę...odmawiają już posłuszeństwa, kątem oka widzę laseczkę więc proponuję krzesełko...uśmiecha się i siada...dokumenty rozkłada u mnie na stole...prosi