poniedziałek, 13 października 2014

...bilans weekendu.

Tak nie mogłam się doczekać dni wolnych..a minęły tak szybko że nawet nie wiem kiedy...
Co się działo w weekend...nie był to najbardziej udany czas...nie odpoczęłam nic..a nawet jestem bardziej zmęczona niż przed..





SOBOTA
sobota minęłam pracowicie. Mycie okien (dobrze że Jasiu eksplorował podwórko z dziadkiem), przyjechała pomocna dłoń w postaci babci...
Potem pranie firanek, układanie w szafach, prasowanie, zakładanie firanek...ogólne sprzątanie..i gdy się ocknęliśmy było już późno...
Wzięliśmy Janka, podjechaliśmy do dziadków na czerwony barszczyk, potem jeszcze do sklepu po zakupy i do domu...
wieczorem zauważyliśmy że Jaśko coraz bardziej podkasłuje, tak jakby zalegało mu coś w gardełku...tato poszedł do pracy a my z Jankiem zostaliśmy sami...
Jaśko czuł się chyba coraz gorzej...gorzej spał...

NIEDZIELA
Jasiek dławił się coraz częściej i w nocy podwyższona temperatura więc czopek poszedł w ruch...
Od rana szukanie lekarza..
Jestem trochę zbulwersowana..
niby miało być lepiej...
A wyszło jak zawsze...
Szukaliśmy lekarza do południa...
Do pediatry do którego chodzimy  prywatnie nie mogliśmy  się dodzwonić  bo po dyżurze odsypiał, dzwoniliśmy jeszcze do paru,..nikt nie chciał przyjąć. Wychodzi na to, że dziecko ma się męczyć bez pomocy lekarskiej jeszcze jedną dobę..
Fakt mamy Izbę przyjęć...ale jak to na Izbie, polecą obserwować i na drugi dzień do pediatry..to taka stara śpiewka..ale ostatecznie jeśli żaden się nie zgodzi pójdziemy i na izbę...
W końcu dodzwoniliśy się do swojego pediatry i wizyta umówiona na 17.30..
Diagnoza: czerwone gardło, bardzo dużo wydzieliny w gardle, czyli spływa zamiast do nosa to do gardła, spadek odporności spowodowany zębami i ostatnim szczepieniem
Ostatecznie podajemy wit C, wapno, Tantum Verde, sok z czarnego bzu (Sanbukol) , plasterki Aromactiv, inhalacje solą, dużo picia z sokiem malinowym, cytryną i miodem...
W razie gdyby wykupić antybiotyk...
Dziś rano Jaśko obudził się radośniejszy i pełen energii więc miejmy nadzieję że szybko pożegnamy chorobę...

Miedzy czasie odwiedziła nas rodzinka z MAMUSIOWO..Fifi podrósł...mały kochany urwisek..szkoda tylko że tak krótko i w takich chorobowych okolicznościach :-(ale może będzie jeszcze okazja :-) - na pewno będzie.... jak się mała Fifiunia wykluje :-) ps. Fiflipiamamo..brzuszek rewelacyjny ... powiem Wam też w sekrecie że przepięknie wygląda w ciąży :-*

a Jaśko tak wczoraj chorował...tylko odpoczywał biedny (do czasu aż wyciągnęliśmy odkurzacz po bułce, którą zawzięcie próbował jeść po całym dywanie)...



no i kawałek bułki ostał się na usteczkach
Tak więc sami widzicie, że nie dane było mi wypocząć..nieprzespane nocki z chorym Jaśkiem i sama choroba nie sprzyja odpoczynkowi...może innym razem ....


17 komentarzy:

  1. Ale słodziak z tego małego Jaśko! Dużo zdrówka dla maluszka! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedaczek, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. My Wam Kochani dziękujemy, że znaleźliście dla nas czas i mimo choroby ugościliście;) Mam nadzieję, że już Jasiowi lepiej i antybiotyk nie był potrzebny.
    A jak się wykluje nasze Małe, to zapraszamy do nas, do Lublina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie było innego wyjścia...po prostu trzeba było się zobaczyć mimo wszystko..bardziej martwiłam się o Fifiego i o ciebie byście czegoś nie złapali..a maleństwo to na bank musimy zobaczyć :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Słodki słodki..szczególnie kiedy śpi... ;-)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że bidulek czuje się już zdecydowanie lepiej. Niby taka ładna pogoda tej jesieni, a jednak zdradliwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby trochę lepiej..ale nie było ciekawie szczególnie w nocy...

      Usuń
  6. Śliczny Jasiek, piękny jest!!!! Maluszku zdrowia dla Ciebie i całej rodzinki!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-) buziaki :-* i zdrowia dla Ciebie dużżżżżoooo!!!

      Usuń
  7. Biedny Jaś;* Zdróweczka dla tego małego Słodziaka.
    Buziaki;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę go to męczy...ale damy radę :-) buziaki :*

      Usuń
  8. Oj biedny Jasiek! Trzymajcie się! :)
    A z weekendami to tak zawsze jest że nigdy nie wiadomo kiedy to one zlecą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) i witam na blogu :-) Buźka :-*

      Usuń
  9. Opieka medyczna nie jest taka oczywista, jak nam się wydaje. Ja w większości przypadków też zwracam się o pomoc prywatnie, takie czasy, że szpitale to już tylko na wypadek ciężkich wypadków... ech....

    OdpowiedzUsuń

Informuję, iż Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu :-)
Strefa wolna od hejtu i obraźliwych komentarzy!!