Pogoda robi się nam coraz przyjemniejsza...jest ciepło..jeszcze nie za gorąco..przyjechał tata Jasia więc dokończył Jaśkowi zabezpieczanie balkonu..tak więc..jest siatka..fakt już od dawna bo posiadamy na stanie czworonożnego miauczącego kota..a właściwie kocicę Titę...dziś tata zawiesił suszarki na pranie tak by nie spadły na młodego...no i zabezpieczył dół balonu palisadą drewnianą by zabawki i samochodziki Jaśka nie uciekały dołem...