oł je....
jestem dopiero...Jaśko dziś ma humorki..nie powiem...jak kobieta przed okresem...to buczy to się śmieje...jest zmienny jak pogoda w kwietniu..rano radosny..po pierwszej drzemce nie do życia..
w nocy budził się z krzykiem i łapkami w buzi...dziąsła ma białe i jak balony...czy to długo jeszcze potrwa???
Dodam dla niewtajemniczonych że Jaś nie ma jeszcze zęba..nawet jednego tyci tyci... za to z dnia na dzień robi się okropnie buczący i ciężko go czymś zająć...dziś na szczęście udało nam się wyjść na spacer...oczywiście z kolegą Pawełkiem...i oczywiście co dziwne i na spacerze marudom nie było końca...uspokajał go chrupek kukurydziany...może po prostu masował mu dziąsełka..
pogoda była dziś równie zmienna Jak Jaśko i musieliśmy przerwać spacer z powodu deszczu z jakimiś grzmotami..nie wiem czy to burza czy tak straszyło...