poniedziałek, 29 grudnia 2014

Myślę więc jestem...

Witam po tak długiej nieobecności...
Jakoś nie mogłam się zebrać by cokolwiek napisać..choćby parę zdań świątecznych życzeń...
nie wiem...nie wiem dlaczego...nie czuję weny...nie mam pomysłu...nie mam....
Chyba zbyt dużo dzieje się w mojej głowie...tylko w mojej głowie...co muszę przetrawić sama ze sobą...muszę niektóre rzeczy zaakceptować..baaa...może nawet się z nimi zaprzyjaźnić...

Mam czasem takie chwile, które trawię w samotności..osobiście..ale ostatnio...po operacji ciężko o samotność gdyż nie mogę zostać sama z młodym bo ani go do łóżeczka sama nie włożę, ani z....nie podniosę, nie wezmę na spacer bo najzwyczajniej w świecie mi nie wolno..a on do lekkich nie należy...
Więc czekam z tym całym bałaganem wewnętrznym na chwilę ciszy, samotności by się zmierzyć z nimi oko w oko...|Być może kiedyś napiszę o tej walce...ale jeszcze nie teraz...

Co u nas?

Nadal czuję się obolała..szczególnie po całym dniu na nogach...lub jak za dużo porobię w domu....
ale z dnia na dzień jest coraz lepiej..marzę tylko o błogo przespanej nocy na brzuchu..na razie odpada...

Święta...
Minęły...ciągnęły się jakoś te dni wolne że szczerze nie mogłam się doczekać dni pracujących, powszechnych...tak by coś się działo...a nie taka stagnacja...jedzenie...picie..i siedzenie za stołem...
Święta były spokojne....kościółek, wizyty świąteczne u babci...prezenty :-) Wigilia u nas :-)
Było miło spokojnie...świątecznie...pełno jedzenie...którego brzemię odczuwam do dziś...i zapewniam, że niestety w cycki nie poszło :-)

Jaś był zauroczony choinką i tym co się działo w domu..podobała mu się cała atmosfera przygotowania świątecznego....mielenie maku, sera..pieczenie pierników...mięska...oj mało nie wyszedł z siebie....
I jak tu nie przygotowywać tych pyszności jak dziecko tak bardzo się cieszy..jak chłonie zapachy..widoki...smakuje wszystko co tworzy się w kuchni....
I zapamiętuje..to jego jedne z pierwszych wspomnień świątecznych, które pozostaną w głowie i które będzie potem wcielać w swoje dorosłe życie tak jak my Ja i Siostra kultywujemy w swoich rodzinach jak tradycję...U nas w domu świętami pachniało...zapachy mięs..ryb, ciasta..robienie pierogów, ucieranie maku...mielenie sera...tarcie warzyw do ryby...robienie śledzi..cały dom pachniał świętami...było uroczyście...i nawet pomarańczami pachniało...wszystko było takie przyjemne dla dziecięcego oka ucha i nosa...I widocznie bardzo zapadło nam to w pamieć..bo mimo, iż wszystko tak idzie "do przodu" i tyle nowych przepisów można w internetach wyczytać...a my Ja i Siostra w swoich domach przygotowujemy cały czas te same potrawy co przed laty nasi rodzice...tylko my jakieś takie starsze...już ze swoimi dziećmi...ale fundujemy im takie same wspomnienia...wspomnienia smacznych i aromatycznych rodzinnych świąt....i mimo, iż żyjemy od siebie tak daleko i nie każde święta jest nam dane spędzić wszyscy rodzinnie w komplecie...ale nasze stoły i nasze przygotowania są zawsze takie same...jak w Domu :-)
Czasem tylko przemknie mi myśl smutna...że nie każdy ma takie święta, że nie każde dziecko poczuje klimat świąt...że nie wszyscy rodzice stają na rzęsach by stworzyć ciepło...i co takie dzieci przekażą w dorosłym życiu swoim dzieciom skoro w domu rodzinnym brak przykładu...
Ja nie wyobrażam sobie by lodówka w święta nie pękała w szwach, by blaty były puste, by nie czuć zapachu świątecznych potraw...i choć czasem ciężko pogodzić wszystko i znaleźć czas robię wszystko by moje dziecko czuło święta pełną piersią...a widząc tą radość....jeszcze bardziej upewniam się że to co robię daje młodemu tyle radości...cieszy się całym sobą...i mimo iż jeszcze mały to widać tę radość....
Mimo iż niewiele powinnam robić po tej operacji..widząc te radość nie mogłam się oprzeć...i mimo bólu i szybkiego zmęczenia...tworzyłam Jaśkowi wspomnienia świąteczne ;-) myślę że się udało...było i mięsko i rybki i pierniczki...cała pełna lodówka..sałatki i śledziki w 3 odmianach...lodówka uginała się pod ciężarem...a Janek po kryjomu i tak skubał kabanosy ;-)










Święta się skończyły...za pasem Nowy Rok...
Ten nie był zły...ale mam nadzieje że następny będzie jeszcze lepszy....

I z tego miejsca chciałabym i Wam życzyć Wszystkiego Dobrego w Nowym Nadchodzącym Roku....
Dla każdego według potrzeb...
Życzę Wam udanego spełnionego  macierzyństwa..tym którzy się starają - dwóch pięknych kresek i rosnącej Bety...tym którzy czekają Właściwego Telefonu :-) i dużo dużo spokoju, miłości i radości..czego również i sobie życzę :-)
PS. a gdyby ktoś chciałby złożyć mi życzenia...to życzcie mi znalezienia fajnej pracy ;-)

15 komentarzy:

  1. Wracaj do formy jak najszybciej! Jest Ci ona koniecznie potrzebna... Okres świąt już za nami, teraz sylwester... znów szaleństwo w przygotowaniach - o ile się ktoś gdzieś wybiera - bo ja osobiście siedzę z Synkiem w domku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj potrzebna potrzebna....My na sylwestra też planów nie mamy..pewnie przed TV posiedzimy ;-)

      Usuń
  2. Choinka przeżyła - mamy zwycięstwo ;-) Paweł dal odmiany podbierał parówki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak to jest...my na rzęsach przygotowujemy pyszności a oni...parówki? kabanosy? To się porobiło :-)

      Usuń
  3. wracaj do formy szybko
    ps. kabanosy mówisz...moja w święta jadła najchętniej kotlety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki....nasze dzieci zaskakuja swiatecznym menu :-)

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrówka przede wszystkim. Synek piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:-) i oczywiscie wzajemnie ;-)

      Usuń
  5. Masz rację, święta w dzieciństwie to magia, której nie zapomina się do końca życia. Ja pamiętam, ze co roku piekłam z mamą pierniki. Całą olbrzymi karton pierników! I teraz, po latach nie wyobrażam sobie bez nich świąt. P.s. Dziękuję za życzenia! :) A Tobie życzę szybkiego powrotu do zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń i.. pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak rodzinna tradycja...obysmy i swoim dzieciom fundowali takie wspomnienia i nowe tradycje :-). Dziekuje i ja za zyczenia :-). Oby wszystkie sie spelnily...tego i Tobie zycze :-)

      Usuń
  6. Buuu! Kiedyś ból po operacji minie i będzie jak wcześniej. Trzymaj się! Z tą ciszą na blogu jest tak, że czasem po prostu jest potrzebny dłuższy odpoczynek, ale po powrocie jest mnóstwo nowych sił i weny. Szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj się i aby Nowy Rok był dla Ciebie tylko szczęśliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Siego Roku i samych pieknych chwil w 2015! Oby problemy zdrowotne byly juz za Toba! Trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój Jaś będzie miał naprawdę cudowne świąteczne wspomnienia :) A poza tymi wszystkimi zapachami, wypiekami i suto zastawionym stołem najważniejsze, że spędza ten wyjątkowy czas z kochającymi rodzicami, którzy tak mocno dbają o to, by Święta zawsze kojarzyły mu się z magią, ciepłem i miłością :)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - niech przyniesie ze sobą wyłącznie zmiany na lepsze i podsunie Ci wspaniałą, wymarzoną pracę, na którą zasługujesz :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego dobrego w Nowym roku i oczywiście fajnej i satysfakcjonującej pracy :*

    A Jasiek jest świetny i będzie miał niesamowite wspomnienia nie tylko ze świąt, ale i z całego dzieciństwa. Z taką mamą jak Ty nie ma innej możliwości :*

    OdpowiedzUsuń

Informuję, iż Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu :-)
Strefa wolna od hejtu i obraźliwych komentarzy!!