piątek, 4 kwietnia 2014

nocnikowanie, odpieluchowanie, jak zwał tak zwał...

No to zebrałam się i będzie co nieco o kupkach i innych ciekawych rzeczach...
Tak tak...nieuchronnie zbliża się do nas temat nocnika i korzystania z niego pełną parą...Już od paru dni męczył mnie ten temat..i wchodząc na moje ulubione forum zauważyłam że nie tylko mnie nurtuje...
dzieciaki nam rosną dorośleją...zaczyna się powoli samodzielne jedzenie, chodzenie, zabawy, i przyjdzie czas na dorosłe korzystanie z toalety...
Prześledziłam miliony fachowych rad, artykułów książek, komentarzy lekarzy..sama nawet pokusiłam się o zapytanie pediatry o ten temat...i jak to w naturze bywa im więcej czytamy tym mniej wiemy..
szkół jest parę..jedni twierdzą że przed rokiem, inni że kategorycznie nie itp. jak zwykle nic na łatwizne tylko wszystko pod górkę...


WIĘC KIEDY ZACZĄĆ?

Myślę  że to bardzo indywidualna sprawa, bo przecież każdy maluszek rozwija się innym tempem, ważne jednak jest i to zdanie wspólne wszystkich wypowiadających się w tym temacie, że dziecko nie może czuć presji i musi rozumieć co to jest właściwie ten nocnik i do czego służy...
Ja osobiście myślę że przed ukończeniem roku dziecko nie jest w stanie zrozumieć co od niego chcemy sadzając na tym dziurawym krzesełku ..fakt..można robić eksperymenty i przyzwyczajać do samego kształtu wyglądu..tak jakbyśmy przyzwyczajali do nowego rowerka, jeździka, krzesełka...ale na tą prawdziwa naukę poczekać do około 1,5 - 2 roku życia dziecka...

TO JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ?

Najważniejszym krokiem w odpieluchowaniu jest zapewne dobranie odpowiedniego nocnika...i takiego który zarówno nam ułatwi prace jak i przypadnie do gustu naszemu maluchowi..i nie chodzi tu wcale o bajery i nocniki za 200zł..ale to by dobrać go do temperamentu naszego dziecka..Jedno zapewne usiedzi w nocniku bez grających gadżetów i świecidełek..innemu zapewne należało by przybić ten nocnik do pupy...lub zapewnić mu jak najwięcej bodźców tak by dziecko spędziło na nim choć te parę chwil...
a wybór mamy przeogromny...zwykłe nocniczki, z melodyjką gdy dziecko nasiusia, z wyjmowanym wkładem co ułatwia nam sprawę bo myjemy tylko pojemnik nie cały nocnik, w kształcie samochodów, kaczuszek zwierzątek, krzesełek, przypominające dorosły sedes, z melodyjkami, ze świecidełkami, ze srajtaśmą...matko oczopląsu można dostać oglądając te nocniki...
Ja myślę że miło jest mieć nocnik z nagrodą dla malucha...bo przecież o to w tym chodzi żeby nagradzać po udanej robocie :-)..więc ja osobiście na pewno wybiorę taki który po wykonanym zadaniu zagra lub zaklaszcze...(może dlatego że ja mało klaszcze i bije brawo - zrobi to za mnie nocnik)

I tu mamy taki klasyczny nocnik z melodyjką:


Bajerancki nocnik z gadżetami w kształcie krzesełka


nocnik ślimaczek tudzież żabka


nocnik w kształcie jeździka 


Inne typy nocników z gadżetami:




Są nawet pisuary :


NO MAMY JUŻ NOCNIK I CO TERAZ?

dobrze jest zaopatrzyć się w pomoce: książeczki misie i inne zajmowacze czasowe...


Fajnie by dziecko było lekko ubrane lub mogło latać z gołą pupą...łatwiej wtedy o utrzymanie czystości i szybki posadzenie na nocnik...
Dzieci które rozumieją już o co chodzi dość dobrze mogą czytać z rodzicami książeczki o tematyce nocnikowej, na rynku sporo jest książeczek o pierwszym samodzielnym siusianiu do nocnika, można też zakupić siusiającą lalkę :-)









czasem wystarczy tylko ulubiona zabawka lub książeczka i dziecię samo chce siedzieć na swoim tronie (mi chyba mama skąpiła książek podczas toalety bo nie mam nawyku czytania podczas posiedzeń...za to mój małżonek chyba dostawał do wc tomy encyklopediii)

Dla opornych dzieci polecam nocnik z tabletem




Gdy już dziecko załapie o co chodzi mamy już z górki...tak mi się wydaję... 
Wiem z opowiadań że jednym zajmuje to zaledwie dwa tygodnie a inni uczą się nawet pół roku...wszystko zależy od naszej cierpliwości i wytrwałości..nie możemy odpuszczać bo np wyjeżdżamy do cioci babci czy na wakacje....

NO WŁAŚNIE A CO GDY WYCHODZIMY LUB WYJEŻDŻAMY

no tak...i tu mogę stwierdzić że czasem lubię XXI wiek...
W tych czasach można wszystko..są toalety przenośne, turystyczne...ba...nawet jednorazowe znalazłam

To nocniczek przenośny turystyczny jak walizeczka, na spacer raczej nieporęczny za to w trasę i na wakacje  super

Jest tez cuś takiego, zakłada się do tego specjalne jednorazowe wkłady, robimy co mamy robić i wyrzucamy wkład do kosza, a w domu lub toalecie publicznej może służyć jako nakładka na deskę


no i rewelacja..jednorazowy nocniczek który zmieści się do każdej torebki i nie trzeba wystawiać pupy na trawnik :-) kosztuje ok 10 zł i wytrzymuje podobno do 30 kg


w trasie i nie tylko na pewno przydadzą się nawilżane chusteczki choć jest też nawilżany papier toaletowy 


płyn antybakteryjny, nakładki na sedes

A gdy już dziecko opanuje tę trudną sztukę możemy się cieszyć  i napawać dumą...a potem kupić nakładkę na prawdziwy sedes..oszczędzimy sobie pracy z czyszczeniem nocnika...
Lub od razu kupić tzw nocnik 3 w 1(nocnik podstawek pod kibelek i nakładka)
I ja chyba zaopatrzę się w takowy własnie :


DZIEWCZYNY POWODZENIA!!!!


5 komentarzy:

  1. My mamy zwykły nocniczek i Zosia od 3 miesięcy korzysta chętnie. Bardzo lubi siedzieć na nocniku, i zaczyna mi dawać do zrozumienia kiedy trzeba :) No, ale jak trzeba prać, to się inaczej patrzy na te sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze...czyli jednak i małe dzieci łapią o co kaman w tych nocnikach...w takim razie czas najwyższy na zakup...będziemy się zapoznawać z panem tronem...

      Usuń
    2. No moja Mama nas - trójkę swoich dzieci miała. my z siostrą złapałyśmy koło roczku, a brat na pampersach już po 3 latach... Zosia od stycznia siedzi na nocniku. Pisałam o tym na blogu, możesz wyszukać w wyszukiwarce, nie będę Ci zaśmiecać :D Właściwie zmieniło się tyle, że coraz lepiej nam idzie :)

      Usuń
  2. Ja chyba jeszcze poczekam z tym nocnikowaniem, ale za odpowiednim nocniczkiem rozejrzę się już teraz;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oprócz nocnika grającego i zwykłego mamy ten nocniczek z wkładami. Super sprawdza się w podróży( nawet nie trzeba wysiadać z samochodu), na plaży itp...poza tym składa się i nie zajmuje dużo miejsca. Sprawdza się też jako nakładka na sedes. Do najtańszych może nie należy ale myślę, że warto w niego zainwestować jeśli się dużo podróżuje./Aga

    OdpowiedzUsuń

Informuję, iż Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu :-)
Strefa wolna od hejtu i obraźliwych komentarzy!!